05 November 2012

feeling good

Ostatnio wszystko się układa. Niespodziewanie dobrze się układa, aż się prosi, zapytać - czy jest w tym jakiś haczyk?
W ogóle, to poszłam dziś do sklepu mięsnego! Ja! I kupiłam szynkę, a nawet dwie.
Niesłychane.
To było wyznanie na poziomie, czyż nie?
Z pewnością ciekawsze byłoby, jakbym powiedziała o wycieczce do Szczecina, ale to może później, jak już w końcu wywołam te nieszczęsne klisze. Mogłabym powiedzieć też o 4 z kolokwium, druga najlepsza ocena w grupie. Mogłabym powiedzieć o świetnej sesji, którą miałam wczoraj i o tym, że w 25 minut zdążyłam objechać z Suchanina na Morenę, spakować się, dojechać na dworzec, kupić bilet w kasie i w dodatku znaleźć wygodne miejsce siedzące w pociągu. Ale czyż to nie jawny przejaw, że się układa? A o sesji najlepiej powiedzą zdjęcia, jak już je dostanę <3

A to od melanżowego kolegi Matta.





No comments:

Post a Comment