19 December 2012

.

czasem żałuję, że nie poddałam się, jednak, gdy to jeszcze mogło mieć jakikolwiek sens.

13 December 2012

Helsinki

radość z ciotki :D

przyszła do mnie wiewióreczka <3

jedziemy do krainy czarów!

playpark <3

SŁODZIAKI




Porvoo o ile dobrze pamiętam

też Porvoo

pakujemy misia w teczkę i jedziemy na wycieczkę

weź wózek do rezerwatu, baw się dobrze!

piknik


uroczy portret rodzinny :D



ogród botaniczny

park w dzielnicy ambasad




mam babeczkę, jest dobra.

10 November 2012

I'm Autumn

Okej, chyba już czas zaprezentować się w jesiennych barwach. Jestem mega podekscytowana efektami i  w ogóle całą sesją. A tak poza tym to się trochę nudzę (jak się trzeba było uczyć 24/7 to nie miałam takich problemów jak - co robić w weekend). To nic, to nic, coś się wymyśli. Zrobiłam już spis literatury na licencjat i został tylko problem ze źródłami anglojęzycznymi, bo nie wiem jak je znaleźć, a jeśli wiem, to jak je zdobyć, bo biblioteka chyba specjalnie nie obfituje, hm.

Zdjęcia: Kalina Ciszewska - fb
Wizaż: Joanna Grabowy
Stylizacja: Karina Borejszo - Vintage for ever












A do pełni szczęścia nowa piosenka Karen Elson, ohohohoh, rzygam tęczą <3

05 November 2012

feeling good

Ostatnio wszystko się układa. Niespodziewanie dobrze się układa, aż się prosi, zapytać - czy jest w tym jakiś haczyk?
W ogóle, to poszłam dziś do sklepu mięsnego! Ja! I kupiłam szynkę, a nawet dwie.
Niesłychane.
To było wyznanie na poziomie, czyż nie?
Z pewnością ciekawsze byłoby, jakbym powiedziała o wycieczce do Szczecina, ale to może później, jak już w końcu wywołam te nieszczęsne klisze. Mogłabym powiedzieć też o 4 z kolokwium, druga najlepsza ocena w grupie. Mogłabym powiedzieć o świetnej sesji, którą miałam wczoraj i o tym, że w 25 minut zdążyłam objechać z Suchanina na Morenę, spakować się, dojechać na dworzec, kupić bilet w kasie i w dodatku znaleźć wygodne miejsce siedzące w pociągu. Ale czyż to nie jawny przejaw, że się układa? A o sesji najlepiej powiedzą zdjęcia, jak już je dostanę <3

A to od melanżowego kolegi Matta.





15 October 2012

what do I stand for?

ach! most nights I don't know, anymore...
nie wiedziałam dziś, zwlokłam się z łóżka koło 11. moim największym osiągnięciem było zjedzenie dwóch marcepanów z nugatem. po co komu obiad. a nie, trochę pogrzebałam (hehe) i okazało się, że w bibliotece jest ze sto książek farmakologicznych, także mam już plan na ten tydzień...
i jutro mała seszyn.
+ Mykonos

a poza tym:

07 October 2012

lijo lijo lijo

Kilka zdjęć od Kasi, z którą spotkałam się w Starogardzie Gdańskim (wspominałam o sesjowym wrześniu, czyż nie). Nie ma to jak bieganie po polu w tą i we wtą, atakowanie nas przez krzyżaki i zostawienie po sobie kilku metrów kwadratowych pierza. Generalnie wesoło. A to nie był wcale koniec! Aha, no i nie zapominajmy o panu kierowcy, który nie zauważył, że jestem w autobusie i zdążył sobie zaparkować, nim mnie wypuścił.







03 October 2012

dog days are over

Cóż, oto mamy nowy rok akademicki, w którym dla odmiany nie mam prawie nic do roboty i to jest dosyć przerażające, bo bez ram czasowych, bez zapełnionego grafika przechodzę, a może raczej, kontynuuję stan wegetacji. Zajęcia stałe będą jedynie w poniedziałki i wtorki, we środy kolokwia raz na jakiś czas, w piątki blok 2 razy (okaże się lada dzień, kiedy dokładnie) i we czwartki dopiero pod koniec semestru.
Wypadałoby spiąć dupę, napisać licencjat w dwa miesiące i znaleźć pracę na przykład. Ciężki plan dla kogoś, kto zdążył zmienić się w wór.
Od poniedziałku zdążyłam za to odkurzyć dwa razy (kocham ten odkurzacz, co tu jest), ogarnąć balkon, odczyścić krzesło i posprzątać łazienkę. To jednak nie tak źle, jak na wór. Mam dwa okna i drzwi balkonowe, za każdym mieszka pająk. Przeklęte bestie, oby zdechły zimą. Ale w pokoju jest ciepło, mimo tych okien.

A to mój nowy pokój!

23 September 2012

nobody knows

Tytuł sponsoruje Elsiane, której nowy album przesłuchałam już ze sto razy i jest absolutnie fantastyczny, szczególnie na zbliżającą się jesień i zimę. Jednak nim zasypią nas zgniłe liście i zanim spadnie śnieg, ostatnie tchnienia wiosny i lata zamknięte w zdjęciach, które dziś sponsoruje Joanna Kaczykowska. More to come!










Nobody knows the life that you’ve lived
Nobody cared, no one was there