Z racji tego, że nie przeszkadza mi słuchanie piosenek w kółko po tysiąc razy, to i powtarzanie dwóch wersów w nieskończoność też mnie zadowala, bo zawsze to lepsze, niż słuchanie ludzi w środkach komunikacji miejskiej.Wachlowała się, zaczerwieniona i zgrzana tańcem. Pierś jej unosiła się pod prześwitującą koronką stanika. I znów poczuła na ramionach oddech Henryka, który jej nie odstępował, ale nie miała już siły, by uciec przed jego wyznaniem. Przysunął się i powiedział cicho, tuż przy jej włosach:— Kocham panią! Jakże panią kocham!Gorący żar ją ogarnął, zapłonęła od stóp do głowy. Boże mój! A więc powiedział — nie będzie już mogła udawać, że o tym nie wie! Jakże teraz zachowa spokój? Zaczerwienioną twarz zakryła wachlarzem. Rozochocona dzieciarnia tupała zawzięcie, tańcząc ostatniego kwadryla. Dźwięczały srebrzyste śmiechy, piskliwe okrzyki radości rozlegały się jak świergot ptaków. Dziwna świeżość biła od tych maleństw rozhasanych jak diabliki.— Kocham panią! Jakże panią kocham! — powtórzył Henryk.Zadrżała znowu, nie chciała słuchać. Nieprzytomna, cofnęła się do stołowego pokoju. Tu było pusto, tylko pan Letellier spał smacznie na krześle. Henryk wszedł za nią. Odważył się schwycić ją za ręce nie bacząc na nic; zadrżała, gdy zobaczyła jego twarz zmienioną pożądaniem. Powtarzał wciąż:— Kocham panią, kocham panią!
To było tytułem wstępu, bo prócz tego mam kilka zdjęć z Tczewa. Generalnie moje małe marzonko się spełniło, bo jeżdżąc cztery lata przez tczewski most, bardzo chciałam kiedyś na niego wleźć i zrobić tam zdjęcia. No i w końcu wlazłam i zrobiłam. Zdjęcia robiła Klaudia G. i ogólnie było bardzo miło.
Jak widać na załączonym obrazku, muszę schudnąć, a jakoś na trzech dniach ćwiczeń się skończyło.













