Nie wiem, czemu nie wrzuciłam tu nigdy tych zdjęć... To znaczy, chyba nie wrzuciłam? Nie, nie wrzuciłam. No więc nie wiem, dlaczego tego nie zrobiłam, bo to też jedne z tych bardziej przeze mnie ulubionych, do których bardzo lubię wracać. Te także robiłam w Orłowie, zimową porą - bo w styczniu zeszłego roku. Śniegu było więcej, niż w tym, ale wciąż jak na lekarstwo, więc znalezienie takich miejsc, które chociaż trochę udawałyby, że jednak jest zima, nie było wcale takie proste! Marzyła nam się zimowa plaża, haha, takie rzeczy to niestety ostatni raz parę lat temu widziałam. Ale nie ważne, bo zdjęcia i tak wyszły naprawdę fajnie. Nie zostaje mi nic innego, jak zaprosić do oglądania.
31 July 2016
Luty
W lutym tego roku spotkałam się na szybkie, proste zdjęcia, a skoro już tu zaczęłam odświeżać, to i nimi się podzielę.
Fotografowała Edyta Serocka. Sesja typu no make up.
Gdynia Orłowo
Dzień po powrocie z Wrocławia byłam umówiona na zdjęcia w Orłowie. Szczerze mówiąc, był to pierwszy raz, kiedy w ogóle weszłam na klif i pierwszy od niepamiętnych czasów, kiedy przeszłam plażą za klif (jak na mieszkańca Trójmiasta przystało, kompletnie nie znam naszych miast. Łotewer.) Choć pogoda spłatała nam figla tuż przed umówioną godziną, bo zaczęło padać, nim dojechałam na miejsce zrobiło się już całkiem ładnie i mogłyśmy bez większych przeszkód zrealizować nasz plan. Oczywiście w trakcie naszego około dwugodzinnego spotkania na długości tego kilometra, no max półtora, naliczyłam co najmniej pięć par młodych podczas sesji ślubnej. Ten widok nigdy nie przestanie mnie bawić. Aż mi było głupio, że też jestem ubrana na biało, eheh.
Zdjęcia robiła Elwira Szczęsna
A ja się malowałam i takie tam. Hehe.
Wszystkie zdjęcia szalenie mi się podobają, więc uwaga, będzie tego dużo!
Wrocław
Z racji tego, że miałam zacząć pracę akurat wraz z początkiem tak zwanych wakacji, uznałam, że muszę sobie zafundować urlop przed (jakiś lepszy, niż siedzenie w domu, co praktykowałam wcześniej na przymusowym urlopie zwanym bezrobociem. Generalnie nie polecam. Zachlastać się można). No więc pojechałam na parę dni do Wrocławia, w którym właściwie nigdy nie byłam (przejście z dworca na drugi dworzec się nie liczy). Oczywiście nie mogło być wyjazdu bez zdjęć! Zdjęcia robiłyśmy akurat poza Wrocławiem, co w zasadzie wyszło nam na dobre, bo w mieście było masakrycznie gorąco.
Fotografowała Karolina, oczywiście. I malowała też.


Subscribe to:
Comments (Atom)




