Z racji tego, że miałam zacząć pracę akurat wraz z początkiem tak zwanych wakacji, uznałam, że muszę sobie zafundować urlop przed (jakiś lepszy, niż siedzenie w domu, co praktykowałam wcześniej na przymusowym urlopie zwanym bezrobociem. Generalnie nie polecam. Zachlastać się można). No więc pojechałam na parę dni do Wrocławia, w którym właściwie nigdy nie byłam (przejście z dworca na drugi dworzec się nie liczy). Oczywiście nie mogło być wyjazdu bez zdjęć! Zdjęcia robiłyśmy akurat poza Wrocławiem, co w zasadzie wyszło nam na dobre, bo w mieście było masakrycznie gorąco.
Fotografowała Karolina, oczywiście. I malowała też.














No comments:
Post a Comment