18 June 2012

happiness hit her like a train on a track

Właściwie to dużo bardziej szczęście uderzyło mnie za pierwszym razem, potem okazało się, że zbyt mocno, potem przez dwa dni zbierałam porozrzucane kończyny i spadły mi buty. No nie ważne.
Chciałam powiedzieć, że wygrałam casting na współlokatorkę do mieszkania, heheh. Mistrz. Jutro wiozę trochę rzeczy, ale naprawdę trochę, bo bez samochodu to właściwie niemożliwe.
A tak poza tym jadłam dziś bardzo dobrą pizzę, która kosztowała mnie tylko 5zł i bardzo dobre lody. I w końcu wypiłam moje półtoramiesięczne martini, zalegające w lodówce od balu. I zrobiło się gorąco, a ja nie mam w czym chodzić.

Dzisiejsze zdjęcia sponsorowane przez Agnieszkę Mikołajczyk <3






14 June 2012

sweeter than heaven and hotter than hell

Ciąg dalszy narcystycznych zdjęć. Dziś zrobiłam postęp i strzeliłam zdjęcie kotu, tak pięknie pozował na balkonie. 13 klatek. Aha, pomijając, że znów jej się ruja zaczyna. Kotu znaczy. Tak generalnie to zrobiło mi się niejako smutno, że jednak nie ma mnie w Gdańsku, bo Euro to byłaby fantastyczna okazja na wypstrykanie tych zdjęć, bo dużo się dzieje. Aż się gęba cieszy jak się ogląda takie relacje: klik

U mnie natomiast nic się nie dzieje, od dwóch dni straszna posucha w ogłoszeniach. Nie mam nawet dokąd dzwonić, co dopiero oglądać i (marzenia) zaklepywać.

Zdjęcia ze studia, autorem jest Sebastian Piełudź.




 + http://www.youtube.com/watch?v=IaZMST-vHfM

12 June 2012

I need a room

I żadna cholera nie chce mi wynająć, jak tylko trafię na znośny pokój w znośnej (acz nie specjalnie dobrej, ale lepiej nie będzie) cenie, to oczywiście muszą spytać do kiedy chcę. A wiadomo, że fajniej ssać forsę przez dziewięć miesięcy, niż pięć. Jak ja nie lubię końcówek roku.

Zacznę sypać narcystycznymi zdjęciami, bo się nudzę. Na kliszy mam dopiero z 15 zdjęć, więc miną jeszcze trzy wieki nim ją skończę, a wywołam w październiku. Meh. I muszę na wakacje kupić ze dwie, bo to jest po prostu piękne, nigdzie indziej nie wywołasz zdjęć za 6zł :D A w sumie to za darmo, 6zł jest za zapis na płycie, heheh.

                                                                                    
all by Robbie Pallasch