Dwa razy pojechałyśmy nad ocean, a ściśle - do Newport. Trzeba było wstać około ósmej, co po okresie jet-lagu było nie lada wyzwaniem! Ale z pewnością było tego warte. Autobusem do Newport, w przeciwieństwie do Portland, nie jechało nawet tylu wykrętów. A pan kierowca był z Islandii.
W każdym razie nasza pierwsza wycieczka tam była bardzo owocna w zdjęcia, a to ze względu na niesamowitą pogodę - przynajmniej część dnia. Po południu wiatr urywał nam dupy i z niejaką ulgą wróciłyśmy do trzydziestostopniowego Corvallis.
Oczywiście najlepszą rzeczą w Newport jest ocean i plaża. Poza tym... Tuż nad naszymi głowami przeleciał na przykład turkey vulture, co się tłumaczy jako sępik różowogłowy. Za drugim razem, gdy byłyśmy w Newport, wybrałyśmy się do Oceanarium i tam właśnie takie mieli. I mówiłam, że to na pewno jakiś sępowaty, a Dorota mi nie wierzyła. W każdym razie wyczytałam wtedy, że te urocze ptaszki sikają na swoje nogi, żeby zabić bakterie, które się na nich gnieżdżą po buszowaniu w padlinie, na głowie też mają pełno bakterii, bo się maziają we flakach, a ich kwasy żołądkowe z powodzeniem rozpuściłyby małe dziecko. Czy coś w ten deseń. Oczywiście tego ostatniego nie napisali.
Na pewno zastanawiacie się, co można jeść w mieście portowym żyjącym z połowu ryb i owoców morza. Odpowiedź jest prosta - tajskie żarcie. Z zupełnie niezrozumiałych dla nas powodów, portowe miasta w USA wcale nie oferują knajp z rybami. Było chyba jedno miejsce, gdzie można było kupic ryby i kosztowały fortunę. No cóż!
Z innych atrakcji był super wielki most łączący dwie części miasta, plaża tak zamglona, że nie było widać nic poza nią, latarnia morska połączona z domem - jedyna z czterech, jakie były kiedyś wybudowane na wybrzeżu Oregonu. Powstała chyba koło 1860 roku, a używano jej tylko w latach 1870-73, czy coś takiego. Zastanawiające, że Amerykanie, którzy nie mają prawie żadnych zabytków, tak sobie to olali. No cóż!
A z pozostałych atrakcji, to okazało się, że do Newport przypływają lwy morskie z Kalifornii. I jeszcze widziałyśmy poławianie raków, hoho.
 |
| Radość z oceanu :) |
 |
| Proces tworzenia |
 |
| Melancholijna Mewa |
 |
| Raczek |
 |
| Latarnia! |
 |
| Plaża <3 |
 |
| Moje super znalezisko! |
 |
| Mewy |
 |
| Siostrzane portrety |
 |
| Stara część Newport. |
No comments:
Post a Comment