Problem z Portland jest jeden - jest daleko. A bilety są drogie. A autobusami jeżdżą dziwni ludzie.
Jednak gdy już pokona się te trudności, można w końcu zaznać miasta. Z tramwajami, szklanymi budynkami, World Trade Center, jarmarkiem (włącznie z opływającymi tłuszczem polskimi pierogami i kiełbasą) i oczywiście - bezdomnymi. Ze sklepami, kawiarniami, Voodoo Doughnuts (the magic is in the hole!) i organiczną mydlarnią.
![]() |
| Voodoo Donuts |
![]() |
| Graciarnia |
| Jemy! <3 |
| Polish pottery |
| Color Run - leniwe grubasy i nie-grubasy nie biegały. |
| Run Bailey, run Arun, there are fatties out there! |
![]() |
| Mr&Mrs W. |



No comments:
Post a Comment