23 July 2017

a mind of thoughts and secrets

Well I have brittle bones it seems
I bite my tongue and I torch my dreams
Have a little voice to speak with
And a mind of thoughts and secrets

Mam głowę pełną myśli i od dawien dawna taką postać, której je opowiadam. Ta postać zmienia się w zależności od tego, na jakim etapie jestem i kogo akurat znam, bo często jest to taka postać, która ma swoje żywe odzwierciedlenie i nawet jest mi bliska, ale z racji mojej nieumiejętności wyrażania czegokolwiek poza narzekaniem na pracę/pogodę/głód/nudę/konieczność zrobienia obiadu i wszystkie inne miałkie, nic nie znaczące problemy pierwszego świata, pozostaje mi wyobrażać sobie, że potrafię powiedzieć coś bardziej na poziomie egzystencjalnym na przykład. Albo na przykład co n a p r a w d  ę  o czymś myślę. Bo to wcale nie jest taka oczywista sprawa, nie, nie. Albo, jezus maria, klękajcie narody, że ja jednak mam jakieś uczucia. No, ale to wszystko zostaje między mną, a mną. 
I to boli.
Nie polecam.

Żeby nie było, że taki tylko smutny tekścik walnęłam, pokażę zaległe zdjęcie, sesja numer 5, autor znany i lubiany, lecimy z tym koksem.


 



jestem byczkiem

No comments:

Post a Comment