Ach, nie sądziłam, że sesja może przebiegać tak gładko. Prócz zwolnienia z egzaminu (dzięki ci Boże, albo Bożeno i teraz to już kij ci w oko!) za mój drugi egzamin dostałam... taratata czwórkę! Moja pierwsza i zapewne ostatnia 4 w historii egzaminów. Ale cóż się dziwić. To był jedyny semestr, w którym miałam wszystko zaliczone i naukę zaczęłam prawie tydzień przed. Repeta mi służy, heh.
Teraz pozostało skończyć pisanie licencjatu. I mam dwa tygodnie ferii, hm, właściwie teraz to już mam cały semestr ferii i coś muszę z tym zrobić, tylko bycie dorosłym człowiekiem jest takie ciężkie, jak ma się mentalność słabo rozgarniętej 15-latki.
I ach! Czekam na marzec i na Łódź! Can't wait.
Ok, kilka zdjęć z grudnia jeszcze, bo ostatnio posucha.
Robił Grzegorz, ubierała Karina, malowała Paulina, a stałam ja.
ustac w takich butach to tez nie takie hop-ciup-tra-la-la-la hehe. niezly styl - kojarzy mi sie z moim dziecinstwem i wczesna mlodoscia :)))
ReplyDeletea co w Lodzi?
hihih buty były akurat nad wyraz wygodne! ale fakt, że głównie do stania, na spacer to bym w nich nie poszła xD
ReplyDeletea w Łodzi robimy zlot z ludźmi z forum, na którym piszę :D